wtorek, 3 sierpnia 2021

RODZINNA MIEJSCÓWKA/ SPŁYWAMY

Miejsce: Przystań Jarnołtów 

 
Przypadkiem odkryliśmy przygodę dla całej rodziny i to jeszcze wciąż we Wrocławiu. Spływ pontonowy z przystani przed mostem Jarnołtowskim do Leśnicy na terenie Parku Krajobrazowego Doliny Bystrzycy zajmuje niewiele ponad godzinę, a spodoba się zarówno starszym jak i młodszym uczestnikom wyprawy. Koryto rzeki jest położone na terenie nizinnym, więc nie trzeba się obawiać wartkiego prądu rzeki, momentami trzeba wręcz dobrze machnąć wiosłami, żeby nie osiąść na mieliźnie. Pontony są dobrze przygotowane, każdy musi założyć kamizelkę, a cała rodzinka👨‍👩‍👧‍👦 rozsadzana jest tak, żeby ciężar był rozłóżony równomiernie. 


Nasza pani kapitan gotowa😉. 


Druga pani kapitan też w gotowości, zresztą obie prze-chrzciły kamizelki na kapitanki🤭

 
A tu pozazdrościły tatusiom sternikom i wzięły za wiosła. 

 
Widoki "po drodze" robią wrażenie, rzadko my "mieszczuchy" obcujemy z przyrodą tak blisko - cisza, śpiew ptaków... 


... i szum... 


... latających przy brzegu niebieskich ważek. 


Po dotarciu do brzegu czekała nas krótka przejażdżka busem (dla dziewczynek prawie tak ekscytująca jak spływ pontonem😉)... 


... a później spacer ścieżką przyrodniczą z Leśnicy na łąkę koło przystani Jarnołtów... 



... i na koniec ognisko - co też było dla dziewczynek pewną nowością, dzieci są przyzwyczajone do grillowania w ogródku. 


Teraz wiedzą, że kiełbaska z ogniska🔥 smakuje najlepiej. 

Polecamy!

piątek, 30 lipca 2021

RODZINKA NA KOZETCE/ SZTUKA ZADAWANIA PYTAŃ

Wydawać by się mogło, że najwięcej pytań zadają nam dzieci. Ale szczerze mówiąc, gdybyśmy przeprowadzili eksperyment i liczyli ilość pytań jakie zadają rodzicom w ciągu dnia dzieci versus ilość pytań którą je zasypujemy - proporcje z pewnością by nas zaskoczyły🤓. 

Często okazuje się też, że w zadanie źle sformułowanego pytania lub zadanie go w niewłaściwym czasie lub niewłaściwemu dziecku (jeśli mamy więcej niż jedno) może się skończyć w najlepszym razie małym nieprzyjemnym nieporozumieniem, a w najgorszym - małą rodzinną tragedią. 

Drodzy rodzice, postarajcie się zapamiętać kilka wskazówek jak prawidłowo zadawać pytania swojemu dziecku(-iom):

- nie generalizujcie i nie dajcie się ponieść błędnym założeniom, przykład: Niania pyta niedawno odpieluchowaną maluszkę "Czy mama zakłada Ci jeszcze pieluszkę na drzemkę? “ Maluszka odpowiada "nie" (bo przez ostatni tydzień była pod opieką babci😅). Pani nie zakłada pieluszki na drzemkę i maluszka budzi się w małej kałuży wiadomego pochodzenia🤭. 

- Nie zadawajmy pytań ogólnych jeśli spodziewamy się konkretnej odpowiedzi, przykład: "Jak dziś było w żłobku?" Maluszka odpowie "dobrze" lub "źle". Możemy z tego wybrnąć zadając serię bardziej szczegółowych pytań, ale możemy od razu zapytać "Co dziś ciekawego robiłaś w żłobku?", "W co się dziś bawiłaś w żłobku?" lub "Co było na obiadek?" itd. 

- Pytając o konkretną osobę podajmy jak najwięcej informacji opisujących jej wygląd, zachowanie, lub opis sytuacji/ miejsca z których dziecko tą osobę zna, przykład: "Pójdziemy dziś do cioci Ali?", maluszka odpowiada "Nie chcę" albo "Nie teraz, teraz chcę się pobawić"🥴. Lepiej zapytać: "Czy pójdziemy dziś do cioci Ali, tej u której lubisz się bawić w ogrodzie z hamakiem?“

- Mając więcej niż jedno dziecko upewnij się, że zadajesz pytanie temu właściwemu, przykład: "Dlaczego znów zabrałeś siostrze zabawkę?“ odpowiedź starszaka "To ona mi zabrała!" i awantura gotowa. To nie tyle źle zadane pytanie co pytanie zadane na podstawie złego osądu sytuacji, czyli jak w przypadku numer 1 - błąd na starcie. 

- Przestrzegam też przed używaniem słów "zawsze" oraz "nigdy" w pytaniach, to chwyt tak wyświechtany jak używanie słowa "ostatecznie" przez Huberta Urbańskiego w "Milionerach", a poza tym psuje relacje rodzinne - podsycając konflikt zamiast go łagodząc, przykład: "Dlaczego ty nigdy nie sprzątasz w swoim pokoju?“ brzmi o wiele gorzej niż "Chyba zdarzyło Ci się już cały tydzień nie posprzątać w pokoju, prawda?" 

- Nie zadawaj dziecku pytań kiedy jest rozżalone, rozzłoszczone lub głodne, jedyne odpowiedzi jakie wtedy uzyskasz to: "Nie", "Nie chcę", "Nie bo nie", czy jeśli słyszę wyraźne nie po polsku, a dalej drążę temat maluszka odpowiada "No no no", a jej brat "No, I don't", przykład: "Może jednak zjesz obiadek?" w momencie gdy przerwaliśmy maluchowi zabawę (bo harmonogram posiłków to w naszym domu świętość😇) i rozwścieczony w ramach odwetu właśnie wywalił miseczkę z obiadkiem😅. 


To by było na tyle jeśli chodzi o najważniejsze wytyczne rodzicielskie w obszarze zadawania pytań dzieciom. Nawet jeśli zapamiętacie to, czego inni rodzice nauczyli się na błędach, to i tak nie uniknięcie kilku własnych wpadek 🤭. Niemniej powodzenia na tym wymagającym lub też jak wolicie, grząskim, gruncie. 

poniedziałek, 26 lipca 2021

KĄCIK MAŁEGO CZYTELNIKA/ KICIA KOCIA

Przyznam, że dopiero po czasie przekonałam się do Kici Koci. Na początku rysunki w tej serii raziły mój zmysł estetyczny, ale z czasem okazało się, że te bardzo infantylne ilustracje, niejako rysowane prze dziecko, świetnie trafiają do maluchów i uzupełniają niezwykłą treść. Kicia Kocia to nie tylko seria kwadratowych książeczek, ale też zeszytów z różnymi zadaniami oraz książeczek z okienkami. Ostatni nasz nabytek to "Kicia Kocia w Przedszkolu", chociaż akurat mojej córy nie trzeba specjalnie przekonywać do przedszkola - ostatnio każdej nowo poznanej osobie mówi z wielką dumą, że ma już 3 latka i od września idzie już do przedszkola. Podczas ostatnich tygodni udowodniła nam, że może awansować na przedszkolaka - dość sprawnie dała się odpieluchować i uwaga: pojechała na swoje pierwsze wakacje bez rodziców do babci🥳. Natomiast nawet tak zmotywowanym przyszłym przedszkolakom nie zaszkodzi oswojenie się z tematem przedszkola.

Autorką serii Kicia Kocia jest pani Anita Głowińska. Tytułowa bohaterka odkrywa świat dookoła niej, a w tej niezwykłej przygodzie kotce towarzyszą jej rodzice, dziadkowie i przyjaciele: Adelka, Julianem, Pacek i Nunuś 🐈. Mała kotka "zderza się" z wieloma sytuacjami z życia codziennego - idzie do lekarza, na zakupy, na basen czy wreszcie do wspomnianego już przedszkola. 

Razem z Kicią maluchy uczą się sprzątać, korzystać z nocnika i gotować. Razem z nią też chorują, przekonując się, że czas choroby nie musi być nudny. Przede wszystkim jednak maluchy razem z Kicią Kocią uczą się jak się zachować w wielu sytuacjach i jak radzić sobie z emocjami. 

Kicia Kocia jest już na tyle popularna, że pojawiły się puzzle, koszulki, kolorowanki i maskotki z tą serią. 

Treść jest zrozumiała dla maluszków, a dialogi między Kicią a jej mamą czy innymi dorosłymi są bardzo pouczające. Jednym słowem, razem z Gabi polecamy Kicię Kocię! 

czwartek, 22 lipca 2021

RODZINKA NA ROWERY/ SHOT GUN

Do tej pory słowo shotgun kojarzyło mi się tylko z wpadającą w ucho piosenką George'a Ezra: 

I'll be riding shotgun underneath the hot sun

Feeling like a someone (someone)... 

Teraz tylko i wyłącznie kojarzy mi się z dziecięcym siodełkiem rowerowym typu shotgun. Odkryliśmy je tej wiosny jako alternatywę dla krzesełka i przyczepki, które poza wszelkimi swoimi zaletami mają jeden defekt - są montowane z tyłu. W krzesełku dziecko ma więc widok na nasze "tyły", a w przyczepce choć zakres pola widzenia jest szerszy to jednak dziecko pozostaje z tyłu i tak jak w przypadku krzesełka, my nie widzimy co robi nasz kilkulatek, a uwierzcie mi na słowo, pomysły mają bardzo różne😉. 

Siodełko dla dzieci shotgun jest montowane z przodu na "ramie" rodzica, dzięki temu maluch widzi to samo co my, a żeby wrażenia z jazdy były jeszcze lepsze ma własną kierownicę i wpięcie na nóżki. 


Siodełko gabarytowo jest znacznie mniejsze od krzesełka czy przyczepki i przy odrobinie wprawy jest łatwe w montażu i demontażu. Jest też lekkie, waży niewiele ponad 2 kg. 


Sprawdza się zarówno na miejskich ścieżkach rowerowych, jak i na typowo leśnych traktach, zwłaszcza w kombinacji z poczciwą przyczepką - jak ta pierwsza się znudzi, albo trasa jest bardziej wyboista niż zakładaliśmy shotgun jak znalazł 🤓. 


Prezentuje się też bardzo dobrze i mogę was zapewnić, że z powodu swojej wciąż małej dostępności i popularności w naszym kraju możecie spotykać się z nieco zadziwionymi spojrzeniami pieszych i innych rowerzystów.

Na koniec mniej przyjemny aspekt shotguna, a mianowicie jego cena - jest to dużo droższe rozwiązanie niż krzesełko, bliższe cenowo dobrej przyczepce. 

Wiecej informacji technicznych znajdziecie tutaj:

- jest odpowiednie dla dzieci w wieku 2-5 lat o wadze do 22 kg

- pasuje do ram większości rowerów górskich - średnica rury od 28-40 mm

A jeśli chcecie zobaczyć jak shotgun sprawdza się na prawdziwej wyprawie MTB zapraszam na stronę producenta:

https://kidsrideshotgun.eu/




niedziela, 18 lipca 2021

ZABAWKOWO/ W PODRÓŻY Z PURPUROWĄ KROWĄ


Kto podróżuje z dziećmi to wie, że często tak  wygląda podróżnicze centrum dowodzenia wieczorami - przewodniki, pamiątki z całego dnia, zabawki i gry🧸. My na naszą ostatnią kilkudniową wyprawę zabraliśmy puzzle i grę magnetyczną THE PURPLE COW, które są dostępne w sklepie NOSKI NOSKI. I uwaga: ich cena jest przystępna☺️. 


THE PURPLE COW: 
Magnetyczna gra podróżna - 
Wyścig dookoła świata 

Kieszkonkowy (ok 20cm) format gry pozwala zagrać w nią w aucie lub w samolocie🚙✈️. Gracze wybierają jednen z pionków, małych samolocików i rzucają kostką. Jeśli trafią na jedno z kolorowych pól muszą odpowiedzieć na jedno z wylosowanych pytań: czy znasz państwo, stolicę, walutę, sport narodowy, zwierzę lub potrawę narodową kontynentu na którym wylądowałeś🌍? Jeśli gracz trafi na pole przeciwnika cofa się do pola startu "take off". Wygrywa gracz który pierwszy dotrze na pole "landing". 

Zakres wiekowy: 6-99 lat
Bezpieczeństwo zabawy: 🙂🙂🙂
Wytrzymałość gry: 🙂🙂🙂
Estetyka wykonania: 🙂🙂🙂


THE PURPLE COW:
Magnetyczne puzzle - 
Zwierzęta 

Małe metalowe pudełko jest jednocześnie podkładką pod puzzle. Mamy dwa zestawy puzzli na 18 i 28 elementów - krokodyla i krowę, można je układać w podróży i nie wypadną mimo hamowania czy lądowania. Poza tym, nawet w domu się nie pogubią🧩. 

Zakres wiekowy: 3-6 lat
Bezpieczeństwo zabawy: 🙂🙂🙂
Wytrzymałość puzzli: 🙂🙂🙂

środa, 14 lipca 2021

RODZINKA WYJAZDOWO/ KLETNO - NIE TYLKO JASKINIA

MIEJSCOWOŚĆ: Kletno

ODLEGŁOŚĆ: Około 120 km od Wrocławia 

ATRAKCJA GŁÓWNA: Jaskinia Niedźwiedzia 


Dojście do jaskini to kilku-kilometrowy spacerek przez las, będący dla dzieci dobrym treningiem przed chodzeniem po górach. Bilet do jaskini warto kupić wcześniej online ponieważ ograniczona ilość osób może wejść do jaskini. My liczyliśmy, że się załapiemy i niestety się nie doczekaliśmy, a raczej nie chciało nam się czekać. Za to plac zabaw obok jaskini wynagrodził dzieciom "trud" spacerku. 

ATRAKCJE DODATKOWE: 
Plac zabaw obok jaskini niedźwiedziej


Był na nim tor przeszkód, a także ślizgawka


... piaskownica i sznurkowy pajączek. 


Piaskownica jak się okazało, kryła w sobie pewną tajemnicę... 


dzieci odkopały tam szkielet niedźwiedzia. 


Świetne były też tablice edukacyjne przedstawiające mieszkańców lasu...


i makieta przedstawiająca 
sfery powłoki ziemskiej. 


Kletno to zresztą nie tylko jaskinia, ale również świetny Park Linowy, mini-golf, Kopalnia Uranu i Muzeum Ziemi. 

piątek, 9 lipca 2021

RODZINKA NA KOZETCE/ URLOP WYPOCZYNKOWY - TEORIA I PRAKTYKA

Gdybym mogła rozszerzyłabym definicję urlopu wypoczynkowego w naszym polskim kodeksie pracy, bo przecież wiemy, że pod tym pojęciem kryje się conajmniej kilka rodzajów pseudo-urlopów, które najczęściej wybieramy. 

Zacznijmy jednak od początku:

- Urlop wypoczynkowy - a i owszem PDE (czyli Przed Dzieci Erą😉);

- Urlop remontowy - każdy z nas brał go conajmniej raz, wiadomo trzeba dopilnować fachowców, zrobić tour the markety budowlane albo lepiej - zrobić co się da samemu bo taniej🤭;

- Urlop przed/poślubny - podobnie jak w przypadku remontu - załatw wszystko sam, a po tym męczącym przedślubnym maratonie zwieńczonym weselem, przydaje się kilka dni na złapanie oddechu;

- Urlop koncertowy - kiedy świetny koncert odbywa się w innym mieście i zamiast tarabanić się po nocy, zostajesz na after party lub chociaż na drineczku i wracasz następnego dnia;

- Urlop z dzieckiem/ dziećmi - termin rozumie się sam przez się - na wyjeździe lub w mieście, ale z dziećmi 24h/dobę najcześciej ze szkolniakiem, chociaż żłobki i przedszkola też bywają częściowo zamknięte w wakacje;

- Urlop wytchnieniowy - kiedy dzieci jadą do dziadków, a ty organizujesz wyjazd z mężem/ żoną bez nich  - jeśli uda się choć raz w roku - równowaga psychiczna i harmonia w związku jest zachowana😇.

Aktualnie jestem na urlopie z dzieckiem - jesteście ciekawie jak wrażenia? Nawet nie chodzi o to, że odliczam dni do powrotu do pracy, tylko o to, że jestem zajechana🙉🙈🙊. Codziennie gry, zabawy, organizowanie czasu wolnego typu jedziemy do Hydropolis, do kina, na park trampolin, na plac zabaw lub do parku czy na lody - mnóstwo czasu ze szkolniakiem, ale niewiele czasu dla mamy. Może nasz grafik nie jest tak przepełniony jak na zorganizowanych półkoloniach, ale się nie nudzimy. W zeszłym tygodniu szkolniak był na półkolonii, wszystko mu się podobało tylko narzekał, że jest zmęczony "bo cały czas coś robimy i nie mam czasu dla siebie", w tym tygodniu ja mogłabym to powiedzieć😜. Zapytany czy w przyszłym roku jedzie na kolonie stwierdził, że to "jeszcze gorsze niż półkolonia, bo nie wraca się do domu na noc"😋. Kto wie może pójdzie w ślady swojego wujka (mojego brata) i wakacje będzie spędzał w domu i na podwórku/ boisku/ placu zabaw z kolegami, z wakacyjną stawką extra kieszonkowego od mamy.

Przede mną jeszcze 2-tyg urlop z dziećmi  (wyjazdowy) i jak nam się poszczęści - urlop wytchnieniowy - wizja zbyt piękna żeby się o niej rozpisywać, a nóż zapeszę😅.